Wiktoria Rasoamanarivo (1848-1894), księżniczka i misjonarka - Woodeene Koenig-Bricker

Woodeene Koenig-Bricker, „Słowo wśród nas”, rok 24, nr 2/2014 (246); medytacje na każdy dzień.

Choć od zawsze wiedziałam, że wyjazd do obcej ziemi w celu głoszenia tam Ewangelii nie jest moim powołaniem, wciąż intrygują mnie misjonarze. Dlatego kocham Św. Teresę z Lisieux, która stała się patronką misjonarzy, pomimo iż nigdy nie oddaliła się od swego domu we Francji na więcej niż kilkaset kilometrów. Z tego samego powodu zafascynowała mnie jedna z mniej znanych błogosławionych Kościoła, Wiktoria Rasoamanarivo z Madagaskaru. Choć nigdy nie opuściła swej rodzinnej wyspy, papież Jan Paweł II nie zawahał się nazwać ją „prawdziwą misjonarką" oraz „wzorem dla ludzi świeckich dzisiejszych czasów".

Ustosunkowana księżniczka.

Madagaskar, czwarta co do wielkości wyspa świata, leży u południowo-wschodnich wybrzeży Afryki. Dziś najbardziej kojarzy się z lemurami, wanilią oraz znanym filmem animowanym - „Pingwiny z Madagaskaru". Około połowa z dwudziestu dwóch milionów mieszkańców wyspy wciąż wyznaje tradycyjne wierzenia oparte na kulcie przodków; druga połowa to w przeważającej mierze katolicy, luteranie, anglikanie i mormoni. To właśnie tu, w stołecznym mieście Antananarywa, w 1848 roku przyszła na świat Wiktoria. Jako księżniczka będącego u władzy plemienia Havas, cieszyła się wspaniałymi koneksjami. Jej ojciec piastował ważne stanowisko w pałacu królewskim, matka należała do królewskiej rodziny, dziadek był szefem rządu, a brat miał pójść w jego ślady za panowania kolejnego monarchy.

Młoda księżniczka Wiktoria została wychowana w rodzimej religii, którą cechuje wiara w boga stwórcę, kult przodków oraz wierność wielu starożytnym rytom i tradycjom. Na Madagaskarze żyli także chrześcijanie. Pierwsi misjonarze katoliccy przybyli na wyspę w XVI wieku, a pierwsi misjonarze protestanccy, z Anglii, około 1820 roku. Trzynastoletnia Wiktoria została zapisana do nowo otwartej szkoły dla dziewcząt prowadzonej przez Siostry św. Józefa z Cluny. Otrzymała tam nie tylko doskonałą edukację, jak spodziewała się tego jej rodzina, lecz także poznała Jezusa i postanowiła przyjąć wiarę katolicką. Mogłoby się to wydawać czymś naturalnym w biografii świętej - dopóki nie uświadomimy sobie, jak przedstawiała się sytuacja na Madagaskarze za życia Wiktorii.

Rządy terroru Ranavalony.

W 1828 roku, po śmierci swego męża, wstąpiła na tron okrutna królowa Ranavalona, która rozpoczęła swoje trzydziestotrzyletnie panowanie od wymordowania wszystkich pozostałych pretendentów do tronu, nie wyłączając bratanka jej męża. W przeciwieństwie do poprzedniego króla, przyjaźnie usposobionego do misjonarzy i cudzoziemców, królowa Ranavalona odrzucała wszelkie wpływy chrześcijańskie i europejskie. Zdelegalizowała chrześcijaństwo, zerwała traktaty z innymi krajami, po czym rozpoczęła systematyczną czystkę dysydentów.

Królowa szczególnie upodobała sobie starożytny zwyczaj „sądu Bożego". W wersji madagaskarskiej była to „próba tangeny". Oskarżony musiał zjeść trzy kawałki skóry kurczaka, nieco ryżu oraz silnie trujące ziarno rośliny o nazwie tangena. Następnie wywoływano wymioty i jeśli wszystkie trzy kawałki skóry kurczaka zostały zwrócone, orzekano niewinność oskarżonego. Jeżeli nie, oskarżonego skazywano na śmierć. Jednak niezależnie od stopnia winy, wielu z poddanych próbie umierało z powodu samego spożycia trującej mieszanki. I choć brak dokładnych statystyk, wiadomo, że za panowania Ranavalony tysiące chrześcijan skazywano na grzywny, więzienie, ciężkie prace czy karę śmierci.

Opieczętowana Duchem.

W chwili narodzin Wiktorii terror trwał już od lat dwudziestu. Jednak po śmierci królowej w 1861 roku sytuacja zmieniła się diametralnie. Jej syn, który został nowym królem, był przyjaźnie nastawiony do chrześcijan. Zezwolił jezuitom i Siostrom św. Józefa na założenie misji, w tym również szkoły, do której uczęszczała Wiktoria.Wiktoria miała piętnaście lat, kiedy poprosiła o chrzest. Wywołało to gwałtowny sprzeciw jej wuja i opiekuna, wysoko postawionego dowódcy wojskowego. Trudno powiedzieć, czy rzeczywiście był wrogo nastawiony do wiary, czy też obawiał się, że niedawno zakończone prześladowania chrześcijan mogą wybuchnąć na nowo.

Skoligacona z rodziną panującą, Wiktoria nie mogła być nieświadoma ceny, jaką przyszło chrześcijanom płacić za swoją wiarę za panowania królowej Ranavalony. Nawet po jej śmierci wielu mieszkańców Madagaskaru nie chciało mieć nic wspólnego z chrześcijaństwem. Wybór Wiktorii oznaczał porzucenie własnej tradycji, a nawet pozbawienie się prawa pochówku w rodzinnym grobowcu. Mimo to księżniczka niewzruszenie trwała przy swojej decyzji. Powiedziała matce: „Nie będę już tym, kim byłam dotychczas. Będę córką Boga, gdyż chcę przyjąć chrzest. Otrzymam pieczęć Ducha Świętego". Została ochrzczona 1 listopada 1863 roku, a w następnym roku przyjęła Pierwszą Komunię świętą.

Dopóki śmierć nas nie rozłączy.

Uważając się za powołaną do życia zakonnego, Wiktoria poprosiła o przyjęcie do Sióstr św. Józefa. Jednak siostry, wiedząc, że rodzina obiecała ją już za żonę Radiace, najstarszemu synowi nowego szefa rządu, roztropnie zasugerowały, żeby przeżywała swoje chrześcijań skie zaangażowanie w stanie świeckim. „Czy to jest wola Boża?" - pytała Wiktoria. Ostatecznie przyjęła decyzję swojej rodziny i w wieku lat siedemnastu zawarła związek małżeński. Chociaż ślub miał charakter tradycyjny, ośmieliła się zażądać obecności kapłana, aby jej małżeństwo mogło być uznane przez Kościół.

Małżeństwo Wiktorii stało się świadectwem jej odwagi w wyznawaniu wiary katolickiej oraz jej misjonarskiej gorliwości w szerzeniu nauki Kościoła. Już wkrótce wyszło na jaw, że wybrany dla niej małżonek jest alkoholikiem i - jak określił to jeden z biografów - „prowadził skandaliczny tryb życia". Rodzina i przyjaciele Wiktorii namawiali ją do rozwodu, ona jednak odmówiła. Mając wystarczające powody do stwierdzenia nieważności małżeństwa, Wiktoria mimo to czuła się powołana do modlitwy za swojego męża i trwania przy nim.

Co więcej, jako członek rodziny królewskiej, uważała za swój obowiązek ukazywanie innym, jak żyć według praw Bożych, a w szczególności według zasad Kościoła dotyczących małżeństwa. „Czy nie wiecie, że małżeństwo chrześcijańskie nie może zostać rozwiązane?" - mówiła tym, którzy namawiali ją do rozwodu. „Jedynie śmierć może nas rozłączyć!" Podczas trwającego dwadzieścia dwa lata małżeństwa Wiktoria długo i gorliwie modliła się o nawrócenie Radiaki. W 1887 roku, na krótko przed śmiercią z powodu ran odniesionych w wypadku, jej mąż zgodził się przyjąć chrzest. Wytrwała modlitwa i wierne oddanie Wiktorii zostały nagrodzone.

Misjonarka we własnym domu.

Po śmierci męża księżniczka stała się aktywną i oddaną misjonarką wiary po przez pełnienie dzieł miłosierdzia tak co do ciała, jak i co do duszy. Założyła Akcję Katolicką Madagaskaru do posługi ubogim i wkrótce zasłynęła ze swego zaangażowania. Odwiedzała więźniów i chorych, okazywała szczególną troskę cierpiącym na trąd. Jeden z nich powiedział: „Wszyscy od nas uciekają, a ona czyni coś wręcz przeciwnego. Podchodzi blisko, rozmawia i troszczy się o nas". Swoim osobistym przykładem służby ubogim i cierpiącym Wiktoria zjednała sobie szacunek ludzi wszystkich klas społecznych. Misyjny duch Wiktorii przeszedł największą próbę podczas wojny malgasko-francuskiej w latach 1883-1885. W tym czasie cudzoziemscy misjonarze - zwłaszcza katoliccy - zostali zmuszeni do opuszczenia Madagaskaru.

Ks. Joseph Causseąue przed opuszczeniem wyspy zwrócił się do Wiktorii, powierzając jej troskę o wspólnotę katolicką i wyrażając nadzieję, że będzie mogła wiele uczynić, gdyż ma powiązania z szefem rządu i jest „pełna wiary". Odpowiedziała: „Nie wiem, jak czynić wiele rzeczy, Ojcze, ale będę starać się z całego serca i ze wszystkich sił, aż do końca".Pierwszej niedzieli po wyjeździe misjonarzy malgascy katolicy usiłujący wejść do katedry zostali zatrzymani przez straże. Na ten widok Wiktoria podeszła do stojących u drzwi strażników i powiedziała: „Jeśli koniecznie chcecie krwi, zacznijcie od przelania mojej. Lęk nie powstrzyma nas od zbierania się na modlitwę". Strażnicy ulegli i Wiktoria na czele tłumu weszła do katedry.

Z odwagą i praktycznie w pojedynkę Wiktoria zachęcała swoich braci katolików do trwania w wierze oraz do jej nauczania i przekazywania. Zwróciła się bezpośrednio do królowej i szefa rządu z prośbą o niezamykanie katolickich szkół i kościołów, ryzykując przez to narażenie się na ich gniew. W końcu szef rządu ustąpił, pozwalając chrześcijanom na modlitwę w kościołach. Po powrocie na Madagaskar w 1886 roku misjonarze zastali tam liczącą prawie 21 tysięcy wspólnotę katolików. Wytrwali oni w wierze głównie dzięki wysiłkom misjonarskim Wiktorii. Wiktoria Rasoamanarivo zmarła 21 sierpnia 1894 roku w wieku czterdziestu dziewięciu lat. Papież Jan Paweł II ogłosił ją błogosławioną podczas swojej wizyty apostolskiej na Madagaskarze w 1989 roku.

Pole misyjne jest wszędzie.

Księżniczka Wiktoria żyła w czasie i miejscu, gdzie trwała jeszcze żywa pamięć o prześladowaniach chrześcijan i panowały nastroje antychrześcijańskie. Nikt nie miałby do niej żalu, gdyby scedowała troskę misjonarską na kogoś innego, mniej rozpoznawalnego publicznie. Jednak miłość do Jezusa oraz wiara w „pieczęć Ducha Świętego" dawały jej determinację i odwagę do szerzenia wiary katolickiej w swojej ojczyźnie. Stała się misjonarką w najgłębszym tego słowa znaczeniu. Oby ci z nas, którzy nie są wezwani na misje zagraniczne, naśladowali przykład bł. Wiktorii. Obyśmy, jak ona, żyjąc u siebie, odkrywali pola misyjne w swojej codzienności i odważnie pełnili na nich posługę z miłości do Chrystusa.